|
Nic nie zostało, tylko nadzieja
Po przejściu trąby powietrznej. – Czekamy na wodę, prąd, nowy komin, pieniądze z firmy ubezpieczeniowej i od premiera, które obiecał. Sami rady nie damy – mówią Rudowie z Balcarzowic
72-letni Jan Frychelian z Balcarzowic koło Strzelec Opolskich, wioski zmiecionej przez piątkowe tornado, siedzi na kawałku pustaka. Płacze. Wokół same zgliszcza. Resztki dachu, połamane deski, wygięte metalowe pręty, granatowy sportowy but nie wiadomo czyj. Przewrócone traktory, zgniecione kilkusetlitrowe pojemniki na zboże.

|