CO2 wciąż bez decyzji rządu
Puls Biznesu
23.05.2007 04:38
Rada Ministrów nie zajęła się limitami uprawnień do emisji CO2. Rząd miał zdecydować, jakie kroki podejmie w sprawie decyzji Komisji Europejskiej z marca 2007 r., ograniczającej w latach 2008-12 wielkość uprawnień do emisji CO2 z 284,6 do 208,5 mln ton.
Zdaniem Business Centre Club, ograniczenie emisji CO2 może spowodować spadek polskiego PKB o 1 proc., bo oznacza ograniczenie inwestycji i wzrost bezrobocia - pisze "Puls Biznesu". Jan Szyszko , minister środowiska odpowiedzialny za negocjacje z KE, ma do wyboru: spór sądowy lub dalsze negocjacje w celu zwiększenia limitu. Rząd chce zaproponować 260 mln ton. Być może ostateczna decyzja RM uzależniona jest od efektów posiedzenia Komitetu Europejskiego Rady Ministrów, które odbyło się we wtorek.
BUDOWNICTWO Kłopoty z unijną dyrektywą
Polska może zapłacić wielomilionową karę
Nawet kilkadziesiąt milionów euro grzywny grozi Polsce za półtoraroczną zwłokę we wdrożeniu unijnej dyrektywy, która ma wprowadzić m.in. obowiązkowe świadectwa energetyczne budynków.
Do lipca rząd powinien przedstawić Brukseli dokument opisujący, w jaki sposób wdrożył dyrektywę o charakterystyce energetycznej budynków. - Niestety, mamy połowę roku, a prace nad wdrożeniem dyrektywy stoją - prześcignęły nas w tym względzie nawet Bułgaria i Rumunia -mówi Marcin Piotrowski, wiceprezes zarządu Konfederacji Budownictwa i Nieruchomości. -Jeżeli rząd nie zdąży, Polska będzie pozwana przez Komisję Europejską przed Europejski Trybunał Sprawiedliwości i może zapłacić wielomilionową karę - mówi Aleksander Panek, prezes Narodowej Agencji Poszanowania Energii SA. Komisja może być tym bardziej zdeterminowana, że już trzykrotnie przesuwała Polsce termin realizacji dyrektywy.
Jak wysoka może być kara? Według Aleksandra Panka - sądząc po dotychczasowych orzeczeniach -od kilkunastu do kilkudziesięciu milionów euro. Inni mówią o 10 - 15 mln euro. Jednak strona rządowa bagatelizuje problem. - Nie sądzę, żeby Unia ukarała nas za to. Przecież my potrzebujemy dofinansowania w dziedzinie energetyki i ekologii, a nie dotkliwych kar finansowych - argumentuje Janusz Mikuła, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego.
Problem dotyczy dyrektywy Unii Europejskiej nr 2002/91/EC w sprawie charakterystyki energetycznej budynków. Zobowiązuje ona państwa członkowskie UE do działań na rzecz zmniejszenia zużycia energii w budynkach, m.in. poprzez określenie minimalnego standardu energetycznego dla nowo wznoszonych i już istniejących dużych budynków. Dyrektywa mówi też o świadectwach energetycznych dla budynków nowych oraz poddawanych gruntownej modernizacji, a także o przedstawianiu tych świadectw w chwili ich sprzedaży lub wynajmu.
Nie brakuje opinii, że opieszałość we wdrożeniu dyrektywy jest skutkiem walki oto, kto będzie miał prawo do wydawania świadectw energetycznych budynków. Im węższa będzie to grupa, np. ograniczona tylko do inżynierów budownictwa, tym jej dochody z tego tytułu będą większe.
|
Komentarze