Walka o emisję CO2
Polska nie zaskarży prawdopodobnie decyzji Komisji Europejskiej w sprawie zmniejszenia limitów emisji dwutlenku węgla.
Złoży natomiast Brukseli nowe propozycje.
Dzisiaj 22 maja 2007minister środowiska Jan Szyszko zdecyduje, czy odwoła się do Trybunału Sprawiedliwości w sprawie obcięcia limitów emisji CO2 na lata 2008 - 2012. Dwa miesiące temu Komisja Europejska zredukowała o 26,7 proc. zaproponowany przez Polskę limit emisji tego gazu. Z naszych informacji wynika, że Polska, zamiast odwołać się od tej decyzji, woli złożyć poprawiony plan rozdziału uprawnień (KPRU II).
- Zaskarżenie nie jest dobrym rozwiązaniem dla żadnej ze stron, lepiej zaproponować nowe KPRU. Z tej możliwości skorzystało już kilka państw - przypomina Małgorzata Tomaszewska z biura prasowego Krajowego Administratora Systemu Handlu Uprawnieniami do Emisji (KASHUE).
Ministerstwo opracowało już nowy KPRU II. Proponuje, by polskie przedsiębiorstwa mogły w latach 2008 - 2012 wypuszczać do atmosfery 259,7 mln ton CO2 rocznie. W pierwszej propozycji ubiegało się o 284,6 mln ton, ale unijni urzędnicy uznali to za przesadzone i obcięli ten limit do 208,5 mln ton. Konsekwencje zmniejszenia przez Brukselę limitów emisji CO2 będą bardzo dotkliwe dla polskiego przemysłu i konsumentów. Szacuje się, że firmy musiałyby rocznie dokupywać uprawnienia za 1 mld euro, zakładając że tona CO2 będzie kosztowała tylko 20 euro. A jeśli ceny uprawnień skoczą, to firmy zapłacą jeszcze więcej, więc podniosą ceny usług i zaczną przenosić produkcję poza Unię, co wpłynie na zwiększenie bezrobocia.
Brukselę polski rząd zamierza przekonywać także danymi o wzroście gospodarczym. - Komisja, podejmując decyzję o redukcji limitów dla Polski, przyjmowała, że nasz kraj będzie się rozwijał w tempie 4,7 proc. rocznie. Tymczasem ostatnie dane pokazują, że polski PKB wzrasta o 6,1 proc. - dodaje Tomaszewska.
Ryszard Pazdan, ekspert Business Centre Club ds. środowiska, szacuje, że z powodu zmniejszenia przez KE limitu emisji CO2 polski PKB spadnie o 1 proc. Dlatego rodzimi przedsiębiorcy z niecierpliwością oczekują, co zrobi w tej sytuacji polski rząd. I choć są zadowoleni, że powstała nowa propozycja KPRU, to radzą nie zapominać o skardze do Trybunału Sprawiedliwości.
- Powstaje pytanie, co z decyzją, która obowiązuje, bo przecież nikt jej nie zaskarżył - zauważa dr Stanisław Wajda z kancelarii Clifford Chance. Polska ma czas do 28 maja na odwołanie się od decyzji KE.
Źródło : Rzeczpospolita
|
Komentarze